Prezydent Szczecina deklaruje: Jeżeli stowarzyszenie Szczecinianie Decydują zbierze wymagane 400 podpisów, to zaakceptujemy ich propozycję: odbędą się konsultacje społeczne w sprawie budżetu miasta.

Mieszkańcy nie mogą natomiast liczyć na to, że prezydent odda im do dyspozycji 1 proc. budżetu, by sami mogli dzielić te pieniądze na wybrane przez siebie inwestycje.

Nieformalne stowarzyszenie Szczecinianie Decydują uważa, że o podziale publicznych pieniędzy nie powinni decydować tylko urzędnicy, radni i prezydent. Na budżet powinni mieć wpływ również mieszkańcy. Pod wnioskiem o społeczne konsultacje w tej sprawie chcą zebrać wymagane 400 podpisów. Wtedy prezydent miasta będzie musiał rozpatrzyć ich propozycję. Jaką decyzję podejmie?

 
- Odniesiemy się pozytywnie - mówi Piotr Krzystek. Chcę, żeby na temat budżetu odbyło się szereg spotkań o charakterze edukacyjnym.

Prezydent zaznaczył: - To nie jest tak, że prezydent ma worek ze złotem i broni do niego dostępu.

Krzystek nie zamierza natomiast tworzyć budżetu obywatelskiego, czyli wydzielać określonej puli pieniędzy (np. w Łodzi ma to być 30 mln zł - 1 proc. całego budżetu, w Sopocie jest 7 mln zł ), które na poszczególne inwestycje podzielą w głosowaniu mieszkańcy.

- Już teraz każdy może przyjść do komisji rady i złożyć swoje uwagi do budżetu. Są one analizowane - uzasadnia prezydent Krzystek.

Deklaracja dotycząca konsultacji społecznych stowarzyszenie Szczecinianie Decydują cieszy.

- Ale nie powinna to być forma edukacji. Nie chcę być pouczany. To ma być dyskusja, z której zarówno jedna, jak i druga strona wyniesie korzyści - mówi Szymon Osowski ze stowarzyszenia.

To, że Szczecin nie będzie miał budżetu obywatelskiego, inicjatorzy tej społecznej inicjatywy jednak krytykują.

- Mieszkańcy Szczecina mogą tylko zgłosić pomysł. A np. w Sopocie ich zdanie prezydent musi uwzględnić - mówi Osowski.
 

 

Back to Top